O psychiatrii

Wizyta u psychiatry nie wymaga wykonania wcześniejszych badań laboratoryjnych lub obrazowych. Nie wymaga też skierowania. Czasem wskazane jest też badanie funkcji tarczycy lub konsultacja kardiologa lub inna dodatkowa pomoc, jednak nie jest to warunkiem podjęcia leczenia.

Warunkiem odniesienia pożytku z wizyty psychiatrycznej jest natomiast szczera rozmowa. Skoro psychiatra nie korzysta z badań laboratoryjnych lub obrazowych - musi korzystać z informacji uzyskanych od Pacjenta. U lekarza innej specjalności ważnym a czasem jedynym źródłem danych o stanie zdrowia są wyniki badań, Pacjent czeka na informację na co jest chory i czy musi się leczyć. U psychiatry sam przedstawia powód wizyty i opisuje swoje samopoczucie, a często także sam decyduje, czy chce się leczyć czy nie. Psychiatra nie dysponuje urządzeniem do czytania w myślach i podąża za pacjentem /oczywiście wyjątkiem są sytuacje, gdy zaburzenia psychiczne Pacjenta przejawiają się w jego zachowaniu/.

Czym różni się leczenie psychiatryczne od psychoterapii? Psychiatra leczy lekami, czyli posługuje się metodą biologiczną, aby regulować funkcje systemu nerwowego. Psychoterapia jest metodą psychologiczną, formą rozwoju i pracy nad sobą. Obie drogi są komplementarne: w różny sposób zmierzają do tego samego celu, jakim jest poprawa stanu psychicznego. Zawsze mogą być stosowane równolegle, choć w różnych stanach mają różną skuteczność.

 

Więcej:

O psychiatrii >

Medycyna koncentruje się na diagnozowaniu, zapobieganiu i leczeniu chorób, ewentualnie na przynoszeniu ulgi w cierpieniu. Jednak współcześnie coraz częściej medycyna pomaga osobom zdrowym. Przykładem jest medycyna estetyczna lub chirurgia plastyczna.

Podobnie jest w psychiatrii. Mamy obecnie coraz więcej możliwości, aby pomagać osobom zdrowym. Taka pomoc ma często charakter medycyny psychoestetycznej /przez analogię do medycyny estetycznej/, gdy jej celem nie jest leczenie choroby, lecz poprawa komfortu życia.

Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku lekarz psychiatra nie miał żadnych skutecznych leków, mógł tylko izolować chorych w zamkniętych placówkach psychiatrycznych. W latach pięćdziesiątych pojawił się pierwszy neuroleptyk, co pozwoliło psychiatrze zająć się leczeniem chorób psychicznych, czyli różnych typów zaburzeń urojeniowych, głównie schizofrenii. Potem pojawiły się możliwości leczenia ciężkich zaburzeń depresyjnych. Teraz natomiast mamy leki, które możemy skutecznie i bezpieczne zastosować aby zmniejszyć lęk, natłoki myślowe, fobie społeczne czy tzw. somatyzacje /czyli spowodowane stresem kołatania serca, duszności, zaburzenia jelitowe, skoki ciśnienia i inne psychogenne objawy somatyczne/. Użycie leku uspokajającego u osoby wrażliwej i nieśmiałej może np. pomóc w wystąpieniu publicznym lub w podróży samolotem. Użycie leku przeciwdepresyjnego u osoby w żałobie nie zredukuje jej cierpienia, ale pomoże uregulować sen i ułatwi realizacje codziennych obowiązków

Dlatego chciałbym zainteresować osoby, które nie mają powodu myśleć o sobie w kategoriach choroby, obserwują jednak u siebie skutki życia pod presją, w napięciu, wśród różnych trudnych do pogodzenia wymagań ze strony pracodawcy, rodziny, systemu.

Pacjenci z objawami choroby psychicznej /głównie schizofrenii/ to zaledwie kilka procent klientów gabinetu psychiatrycznego. Najczęściej zgłaszane u psychiatry dolegliwości to obniżony nastrój i obniżona aktywność, zniechęcenie, lęk, rozdrażnienie, uczucie napięcia i niepokoju, zaburzenia koncentracji, pamięci i dezorganizacja aktywności, nadmierne zamartwianie się i zmęczenie, zaburzenia snu i odżywiania, uzależnienia i natręctwa, somatyzacje /kołatania serca, duszności, biegunki itp./. Nie są to objawy chorób psychicznych, to dolegliwości w jakimś stopniu doświadczane w różnych sytuacjach życiowych przez nas wszystkich. Obecnie można je skutecznie łagodzić lekami stosowanymi w psychiatrii, bezpiecznie i bez ryzyka uzależnienia. Gdy obserwujemy u siebie trudności w codziennym życiu spowodowane takimi dolegliwościami, a także wtedy, gdy dostrzega je bliska zaufana osoba, można skorzystać z konsultacji psychiatry. Celem jest poprawa nastroju, aktywności, rytmu dobowego, zdolności panowania nad impulsami, a w efekcie poprawa jakości relacji społecznych i rodzinnych jak też efektywności w pracy.

Jak wspomniałem stosowane współcześnie leki nie uzależniają, są bezpieczne i w większości przypadków w przeciągu około miesiąca okazują się przydatnym narzędziem pomagającym Pacjentowi w pracy nad sobą. Poprawa zwykle postępuje w toku 2-3 miesięcy przyjmowania leków. Po uzyskaniu pełnej poprawy zaleca się dalsze przyjmowanie leków w celu zapobiegania nawrotom. Takie prewencyjne stosowanie leków wskazane jest przez okres sześciu miesięcy do dwóch lat. Jeśli wystąpią efekty uboczne, można zmienić leki na inne. Wizyty początkowo wskazane są co 5-6 tygodni, później zwykle co 3 miesiące.

Jeszcze kilka słów o psychiatrii /dla zainteresowanych/ do przeczytania przed wizytą.

Uwagi te piszę głównie z myślą o osobach, które dopiero zastanawiają się nad skorzystaniem z konsultacji. Chcę podpowiedzieć, że psychiatria jako specjalność lekarska różni się istotnie od pozostałych specjalności medycznych, które można by nazwać somatycznymi. Ma wady i zalety, a przede wszystkim niedoceniany potencjał wpływu na poprawę jakości życia. Poniżej postaram się zilustrować kilka różnic między medycyną somatyczną a psychiatrią.

  1. Objawy. W psychiatrii są subiektywne czyli trudne do zauważenia przez inne osoby

Lekarz psychiatra może nie spełni oczekiwań Pacjenta przyzwyczajonego do wizyt lekarskich z powodu grypy, urazu czy bólu zęba. Psychiatra nie posługuje się narzędziami nowoczesnej techniki dla uzyskania obiektywnych danych o objawach. Słucha i pyta. Informacje jakie uzyskuje o objawach, czyli skargi dotyczące stanu psychicznego, są subiektywnym odczuciem Pacjenta. Nie da się zmierzyć smutku w laboratorium ani sfotografować lęku na kliszy rtg. Objawy te mogą być nazwane tylko przez Pacjenta, i bywają bardzo różnie odczuwane i nazywane. Są osoby, które umieją otwarcie mówić o sobie. Innym nie przychodzi to łatwo. Niektórzy z nas nawet przed sobą nie przyznają się do smutku czy lęku, i jeśli przeżywają depresję, to jest ona „maskowana” somatycznie. Oznacza to, że aby skorzystać z pomocy psychiatry nie wystarczy spotkać się z psychiatrą. Trzeba spotkać się z samym sobą.

  1. Choroba. W psychiatrii ambulatoryjnej mówimy raczej o zaburzeniach, nie o chorobach.

Choroba w medycznym rozumieniu to proces, który ma jakieś typowe objawy, przyczynę i początek, przebieg. Jak to jest w psychiatrii? Skoro objawy są subiektywne, to i choroba ma tylko umowne granice. Owszem, posługujemy się diagnozami, jednak w psychiatrii większość z nich to nie diagnozy „chorób” spełniających powyższe kryteria definicji choroby, lecz diagnozy „zaburzeń”. Zwykle nie mają one jednej wyraźnej przyczyny, lub są one nieznane. Często pacjent pytany o początek „choroby” odpowiada: „a właściwie od kiedy pamiętam to jestem taki … /nieśmiały, nerwowy, nadmiernie perfekcyjny, zmęczony, smutny, itd.”../. A przecież cechy charakteru czy temperamentu to nie choroby, choć można nad nimi pracować czy korygować je lekami. Trudno nazwać chorobą żal i smutek po utracie bliskiej osoby, choć można lekami łagodzić przeżywanie reakcji żałoby. Trudno też przewidywać przebieg leczenia takich dolegliwości, ponieważ rozwój sytuacji zależy i od leków, i od Pacjenta, i od czynników sytuacyjnych.

  1. Pacjent . W psychiatrii aktywny uczestnik procesu diagnozy i terapii

Pacjent u psychiatry sam nazywa swoje dolegliwości i wynikające z nich ograniczenia. Jest nie tylko Pacjentem, lecz także własnym aparatem rentgenowskim. Nie tylko spotyka się ze sobą, musi jeszcze o sobie opowiedzieć. Lekarz pomaga w tym zadaniu, jednak nie czyta w myślach. Potem Pacjent stara się określić, jakich zmian potrzebuje najbardziej. Potem ocenia czy oczekiwane zmiany następują. Uzyskuje stopniowo coraz większy wgląd w siebie i coraz lepszą kontrolę nad sobą, swoim zachowaniem i swoimi dolegliwościami. Leki są w tym procesie ważnym, często nieodzownym narzędziem, ale tylko narzędziem. Autorem zmiany jest Pacjent, który tych narzędzi czyli leków właściwie używa. Bierne łykanie tabletek bez wysiłku nakierowanego na zmianę jest mało efektywne. Zdarza się i tak, że nieświadomie Pacjent obawia się zmian a objawy chorobowe się do czegoś „przydają” – zatrzymują partnera, uzasadniają przywileje, są alibi dla bierności w życiu. Wtedy chorowanie może wydawać się wygodniejsze niż zdrowienie. W takich sytuacjach leki nie wystarczą, potrzebna jest praca z psychologiem czy psychoterapeutą.

  1. Lekarz. W psychiatrii raczej coach

Psychiatra ma oczywiście zadania typowo lekarskie: przeprowadzenie badania i określenie wskazań do leczenia, wybór kuracji, ocena jej skuteczności, kontrola objawów ubocznych, prowadzenie dokumentacji. Punktem wyjścia nie są jednak obiektywne dane, lecz subiektywnie przeżywane i nazywane przez pacjenta doznania psychiczne. Ważnym zadaniem psychiatry jest więc pomóc Klientowi nazwać jego psychiczne dolegliwości czy ograniczenia, a w toku kolejnych wizyt pomóc dostrzec i ocenić zachodzące zmiany, czyli pomóc dokonywać obserwacji samego siebie. W tym zadaniu psychiatra powinien być neutralny, niczego nie sugerować ani nie kierować się własnymi domysłami, pracować na materiale zgłoszonym przez pacjenta, a nie na własnych, „wciskanych” Pacjentowi interpretacjach. Ma starać się o to, aby Pacjent czy Klient sam sobie odpowiadał na swoje pytania, a nie podsuwać gotowe cudze rozwiązania czy dobre rady. Ma być katalizatorem rozwoju pacjenta, jak coach pomagać Mu w uzyskiwaniu lepszego rozumienia siebie i większej sprawności w kierowaniu sobą. Pomaga także ocenić wpływ leków co daje możliwość ewentualnej korekty w ich stosowaniu.

Skąd te różnice, nieco przydługo przeze mnie opisywane, między medycyną a psychiatrią? Medycyna koncentruje się na organizmie, jest więc nauką przyrodniczą /jak nauki ścisłe, np. matematyka/ i bada rządzące przyrodą prawa. Tymczasem człowiek to nie tylko organizm, lecz także psychika. Nauka, która koncentruje się na zjawiskach psychicznych, to psychologia. Psychologia nie jest nauką przyrodniczą tylko humanistyczną, poznaje ludzką psychikę budując różne modele, godzi się na wyjątki i wielowersyjność. Dla medycyny człowiek to głównie organizm, suma oddziaływań komórkowych, chemia. Dla psychologa człowiek to głównie psychika, całokształt oddziaływań środowiskowo-społecznych, świadomość. Skoro psychiatria zajmuje się człowiekiem w obu aspektach, nie może sztucznie dzielić człowieka jak preparat laboratoryjny na „psychikę” i „ciało”, lecz stara się traktować go jako jedność. Dlatego jest rzeczywiście niejednorodną dziedziną wiedzy, przyrodniczą i humanistyczną jednocześnie. Odzwierciedla tym samym złożoność obiektu, który stara się poznać.

Skorzystanie z możliwości jakie daje psychofarmakologia wymaga zarówno od pacjenta jak i od psychiatry sporej dozy cierpliwości i systematyczności. Psychiatria nie ma kompetencji moralnych czy egzystencjalnych. Nie odpowiada na pytania o sens życia, istnienie duszy czy źródło szczęścia, nie wkracza w obszar wartości. To obszar autonomicznych wyborów Pacjenta/Klienta. Psychiatria ma tylko prowadzić do poprawy samopoczucia Pacjenta/Klienta, i torować Pacjentowi dostęp do jego własnych zasobów, aby mógł podejmować własne, autorskie decyzje określające jego drogę osobistego rozwoju.

Jerzy wieczorek Viamed Indywidualna Specjalistyczna Psychiatryczna Praktyka Lekarska, Regon 430509238 NIP 712 102 1335 Podmiot leczniczy wpisany do rejestru prowadzonego przez Okręgową Izbę Lekarską w Lublinie, Podmiot gospodarczy wpisany do CEIDG siedziba Lublin 20-810, ul. Sławinkowska 120A. Strona internetowa: www.jerzywieczorek.viamedline.pl, Portal: www.viamedline.pl, Telefony:

Rejestracja telefoniczna czynnaponiedziałek – piątek, 8.00-17.00 tel. 601 957 743 /Lublin/ tel. 81 723 58 70 /Lubartów/ KONTAKT >